A mówią, że Święty Mikołaj to bujda…

W jednej z krakowskich hurtowni zajmujących się handlem owocami, tuż przed świętami, w czasie rozpakowywania kartonów z bananami natrafiono na niecodzienny załącznik do dostawy. Owady, gryzonie, czasem jakiś wąż – a raz nawet zapomniana widać z innego transportu paczka kokainy – no różne rzeczy się w dostawach egzotycznych owoców trafiają. Tym razem, trafił się… pistolet. A dokładniej kieszonkowy kompakt S&W 908. Z siedmioma nabojami w magazynku, a jakże. Znalazca nietypowej ingrediencji zawiadomił właścicieli firmy, a ci z kolei – policję, no i się zaczęło…
Całego tira i resztę kartonów najpierw prześwietlono, potem przeszukano czy nie ma innych niespodzianek – ale nie było. Broń została zabezpieczona przez specjalistów z laboratorium kryminalistycznego. Policja wyjaśnia sprawę, lecz na razie ustaliła jedynie – jak głosi komunikat Małopolskiej Komendy Wojewódzkiej – że „bronią jest pistolet produkcji amerykańskiej”. Holmesie, jesteś genialny!
[LE]