GORĄCY TEMAT: Projekt nowej ustawy o broni – mity i nieporozumienia

Gdy piszę ten tekst jest koniec sierpnia i nie wiadomo jeszcze nic pewnego w sprawie dalszych dziejów nowej ustawy o broni i amunicji, która z numerem druku 1692 czeka w Sejmie na pierwsze czytanie. Za to zdążyło narosnąć już wokół tego projektu wiele nieporozumień. Chciałbym niniejszym artykułem wyjaśnić kilka najczęściej zgłaszanych wątpliwości i rozwiać parę mitów, wygenerowanych podczas dyskusji na forach internetowych. Taka już ich natura: wystarczy, że ktoś wrzuci jakiś pomysł interpretacji zapisów, niezbyt uważnie przeczytanych, a rozpoczyna się wzajemne podbijanie emocji przez dyskutantów. Którzy bardzo często projektu ustawy nie czytali ani w całości, ani w oryginale, tylko bazują na urywkach cytowanych w Sieci przez innych dyskutantów. Tak też można, ale powstają w ten sposób właśnie tytułowe mity i nieporozumienia.

Broń do celu
W internetowych dyskusjach nad projektem nowej ustawy wciąż przewija się motyw celu wydania pozwolenia – a to „czy będzie można kupować amunicję do broni do celów kolekcjonerskich?”, a to czy pozwolenie „w celu doskonalenia umiejętności zawodowych będzie wydawane tylko na czas służby, czy dożywotnio?”, i inne podobne problemy. To po części wynika z nakładania się ludziom w głowach poprzednich wersji obywatelskiego projektu ustawy, po części z zapisów proponowanych dwa lata temu w ustawie deregulacyjnej, a po części z radosnej twórczości sieciowych trolli. Projekt ustawy obecnie złożony do laski marszałkowskiej różni się w wielu szczegółowych kwestiach od projektów wcześniejszych, przede wszystkim tych dotyczących bezpośrednio zmian wprowadzonych znowelizowaną niedawno dyrektywą unijną. Ale jedno jest w nim niezmienne: odejście od skądinąd wyjątkowo nieszczęśliwego podziału pozwoleń w zależności od deklarowanego celu posiadania broni.
W projekcie nowej ustawy pozwolenia zostały podzielone według kategorii broni, jaką można na ich podstawie posiadać – podział jest więc poprowadzony wedle kryteriów czysto technicznych, zresztą dokładnie takich samych, jakie stosuje dyrektywa. I tak mamy:
– pozwolenie „pierwszego kontaktu”, które umożliwia dostęp do broni kategorii C;
– pozwolenie „podstawowe”, dające dostęp do broni kategorii C i B;
– pozwolenie „podstawowe rozszerzone”, co pod nową dyrektywą oznacza dostęp do broni kategorii C, B i niektórych podgrup kategorii A (A6, A7 i A8);
– pozwolenie „najwyższego rzędu” (w projekcie ustawy nazwane „muzealnym”), które pozwala na posiadanie broni wszelkich kategorii – choć w odniesieniu do osób fizycznych z pewnymi ograniczeniami.
Do tego dochodzi jeszcze pozwolenie na noszenie broni w ukryciu w miejscach publicznych (może je uzyskać ten, kto ma już pozwolenie na broń kategorii B i zda odpowiedni egzamin praktyczny, kompetencyjny), oraz pozwolenie „obiektowe” dla tzw. podmiotów (osób prawnych i przedsiębiorców). Każde pozwolenie umożliwia także zakup i posiadanie amunicji do broni określonej kategorii.
Co bardzo ważne, wymagane przez UE podanie „dobrego powodu” uzasadniającego posiadanie broni byłoby traktowane tylko jako deklarowany powód zainteresowania się bronią, bez innych konsekwencji – jeśli ktoś otrzyma pozwolenie na broń kategorii np. B, to nie będzie miało znaczenia, czy dostał je jako myśliwy, strzelec sportowy czy jako kolekcjoner. Oczywiście w dalszym ciągu aby polować trzeba będzie mieć uprawnienia myśliwskie, a żeby startować w zawodach sportowych odpowiednią licencję sportową – ustawa o broni i amunicji niczego w tym zakresie nie zmienia