Pierwsza polska aukcja broni

Za nami pierwsza w Polsce aukcja broni z prawdziwego zdarzenia – wydarzenie w tej skali bez precedensu, które miejmy nadzieję otwiera nową epokę dla polskich kolekcjonerów broni palnej: organizatorzy zapowiadają co roku dwie aukcje, wiosenną i jesienną.
Specjalnie powołany do życia dom aukcyjny AukcjeBroni.pl jest częścią dobrze nam wszystkim znanej firmy Centrum Broni Janki (operatora portalu BrońUżywana.pl) z podwarszawskich Janek – utworzono go właśnie po to, żeby móc nadać projektowi kolekcjonerskich aukcji odpowiedni, profesjonalny sznyt. I trzeba przyznać, że udało się to znakomicie.
Pierwsza aukcja broni odbyła się w sobotę 30 września, w salach konferencyjnych czterogwiazdkowego hotelu Airport na warszawskim Okęciu – i to był bardzo dobry wybór, bo dystyngowane wnętrza dobrze współgrały z nieco podniosłą atmosferą kolekcjonerskiej aukcji. Na podkreślenie zasługuje dogranie szczegółów, przesądzające o efekcie końcowym (tak jak kolor krawata i skarpetek decyduje o rzeczywistej elegancji ubranego w garnitur): zadbano nie tylko o serwis kawowy i bezpłatny parking podziemny dla uczestników aukcji, ale także o specjalne zniżki hotelowe dla osób pragnących pozostać w hotelu po imprezie.
Sama aukcja broni składała się z dwóch części: parkietowej, na której wystawiono 162 sztuki broni (z czego ponad połowa została sprzedana), oraz cichej, na której było 295 sztuk. Ta druga część odbywała się wyłącznie w Internecie, od 2 do 8 października, i w momencie rozpoczęcia druku tego numeru naszego magazynu jej wyniki nie były jeszcze znane.
Za to w aukcji parkietowej wzięło udział ok. 100 uczestników na sali, plus blisko drugie tyle obserwujących akcję przez Internet (z czego internetowo licytowało ok. 50 osób). Najwyraźniej nie wszyscy od razu uzyskali biegłość w licytowaniu, do czego potrzebny był również refleks, stąd kilka spektakularnych fuksów – na przykład opisywany przez nas miesiąc temu bardzo rzadki japoński pistolet Nambu 94-Shiki poszedł za cenę wywoławczą, czyli zaledwie za 3000 zł! A karabin Winchester M95 z tzw. kontraktu carskiego za 8000 zł – choć katalogowa wartość każdej z tych broni przekracza dwukrotność wylicytowanych kwot.
Kolejna aukcja na wiosnę – i jak widać warto w niej uczestniczyć…