Pistolet „Żołnierza Przyszłości”: PE z WAT-WITU

Wraz z ambitnym projektem Indywidualnego Systemu Walki „Tytan” pojawiła się szansa na zastąpienie nieudanego pistoletu WIST-94 oraz resztek Czaków i Wanadów stworzonym od zera nowoczesnym modelem konstrukcji wojskowych ośrodków naukowo-badawczych

Na początku XXI wieku zagadnienie wyboru pistoletu dla WP, mającego zastąpić strzelające nabojami 9 mm × 18 przestarzałe modele P-64 i P-83 – już zdawałoby się załatwione w 1999 roku po przyjęciu Wista 94 – wybuchło z nową siłą. Nowy pistolet nie cieszył się dobrą opinią użytkowników, z misji zagranicznych nadchodziły niepokojące wieści o jego sprawności i przydatności do walki. Sprawą zainteresowała się prasa, zarówno fachowa, jak i tabloidy, krzyczące nagłówkami domagającymi się głów winnych zaniedbań. Kierownictwo armii niespecjalnie się przejmowało tą wrzawą – ale do czasu.
28 marca 2007 roku Dowódcą Wojsk Lądowych został generał broni Waldemar Skrzypczak, oficer z osobistym doświadczeniem z misji zagranicznych, który w roku 2005 dowodził polskimi wojskami w Iraku. Na konferencji prasowej poświęconej zagadnieniom związanym z działalnością PKW-A (Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Islamskiej Republice Afganistanu) oznajmił o zakończeniu zakupów Wista, i zapowiedział że niebawem, zapewne już w następnym roku, wojsko dostanie nowy model w ich miejsce. Do tak sprawnego zakupu oczywiście jak wiemy nie doszło, ale rok później powstały wstępne założenia taktyczno-techniczne (WZTT) nowego pistoletu „z dowolnym typem mechanizmu uderzeniowego i spustowego SA/DA lub semiDAO”. Pistolet strzelać miał nabojem 9 mm × 19 Parabellum i to – jak podkreślono – zarówno amunicją służbową produkowaną w Polsce, jak i komercyjną, z zakupów rynkowych. Broń miała po staremu ważyć z pustym magazynkiem do 800 g, niezależnie od materiału, z którego wykonano szkielet, a magazynek miał mieścić minimum 15 nabojów. Pistolet miał mieć z przodu szkieletu pod lufą uniwersalną szynę montażową, w broni musiał też być wskaźnik załadowania. ZTT wymagały ponadto regulowanego obwodu chwytu umożliwiającego dopasowanie do dłoni użytkownika, plus minimum dwóch samoczynnych zabezpieczeń od strzałów przypadkowych i zwalniacza napiętego kurka/iglicy – ale bez bezpiecznika nastawnego. Pistolet powinien mieć możliwość wymiany lufy i być wyposażony w kontrastowe mechaniczne przyrządy celownicze, opcjonalnie podświetlane trytem. Szybkostrzelność praktyczna miała wynosić minimum 30 strz./min., zasięg skuteczny ognia 50 m, a żywotność pistoletu miała przekraczać 10 000 strzałów, przy liczbie zacięć niższej niż 0,5% (czyli raz na 200 strzałów). Do roku 2010 zakupić miano już 10 000 tych nowych pistoletów, z czego 3100 było przeznaczone dla Dowództwa Garnizonu Warszawa, zaś reszta dla jednostek „misjonarskich”