Testujemy Grota – dziś dublety

Kontynuujemy redakcyjny test długodystansowy najnowszego radomskiego karabinu, przeznaczonego dla cywilnych strzelców – dziś sprawdzimy, czy i jak nadaje się do strzelania szybkich dubletów

Choć karabin to nie pistolet, to w niektórych konkurencjach (zwanych dynamicznymi) możliwość ostrzelania blisko położnych tarcz szybkimi dubletami jest jego ważnym atrybutem. Przy czym w odniesieniu do broni długiej cele blisko położone znajdują się około 25–30 metrów od strzelca. Co prawda zawodnicy klasy mistrzowskiej strzelają w podobnym tempie na sto i więcej metrów, ale to już sporty ekstremalne, więc my pozostaniemy przy naszych dystansach.
Bezpośrednim asumptem do sprawdzenia możliwości Grota przy takim strzelaniu były pojawiające się opinie, jakoby radomski karabin „nie strzelał dubletów”, z powodu jakiejś wady w mechanizmie spustowym. Przetnijmy ten węzeł od razu: z Grota można z powodzeniem strzelać dubletami ze stale utrzymywanym taktowaniem 0,19 sekundy, praktycznie niezależnie od gramatury pocisków stosowanej amunicji (w naszym przypadku było to 55, 62 i 69 granów). Jedynie najwolniejsze jakimi dysponowaliśmy naboje marki Barnaul taktowały w splicie 0,20–0,21 sekundy, czyli także dobrej (wyniki pomiarów prędkości wylotowych i inne szczegóły były już publikowane miesiąc temu, zainteresowanych zapraszamy do lektury majowego numeru 05/18). Przy czym oczywiście oba trafienia mieściły się w umownym polu A, przeważnie rozchodząc się o około 1–3 cm, czyli grupy trafień były bardzo ładnie skupione, co dobrze świadczy o stabilnym zachowaniu się karabinu przy strzelaniu. Co więcej, dystans strzelania był nieco większy niż założone 25 metrów – z powodów związanych z układem strzelnicy był o parę metrów dłuższy. Próbowaliśmy także strzelać szybciej. Utrzymanie obu trafień w tarczy na tym dystansie jest możliwe także przy dubletach rzędu 0,17 sekundy, choć skupienia są tu już wyraźnie gorsze