Detonics Pocket 9 – pistolet niebanalny

Dzisiejsze czasy spod znaku globalizacji, optymalizacji, smartfonizacji i czego tam jeszcze nie sprzyjają powstawaniu rzeczy niebanalnych – raczej zalewa nas mnóstwo kopii oraz wariacji na tematy doskonale znane i do bólu typowe. Tym ciekawsze są konstrukcje oryginalne, nawet jeśli ich walory użytkowe budzą pewne wątpliwości. Te ogólne spostrzeżenia są aktualne także – a może nawet przede wszystkim – w odniesieniu do broni palnej. Tyle, że takich perełek trzeba szukać w komisach i sklepach z bronią używaną: bieżącą produkcję zdominowały klony. Prezentowany samopowtarzalny pistolet Detonics Pocket 9 – z półswobodnym zamkiem i na nabój 9 mm × 19 Parabellum – banalny z całą pewnością nie jest, a znaleźliśmy go w sklepie Broń Janki (BrońUżywana.pl). Tych, którzy właśnie biegną do przedpokoju zakładać buty muszę zmartwić: pistolet szybko przemknął przez sklepowe półki, my też spóźniliśmy się z kupnem. Ale przynajmniej zdążyliśmy zrobić zdjęcia.
Powodem powołania do życia firmy Detonics była chęć wprowadzenia na rynek kompaktowej Jedenastki, która nie byłaby skróconą, obciętą wersją pełnowymiarowego pistoletu, tylko zupełnie nową konstrukcją. Jeszcze w latach 60. oryginalną architekturę broni nazwanej Detonics Combat Master zaprezentował inż. Pat Yates, pracujący wówczas w Explosives Corporation of America (EXCOA), przedsiębiorstwie zajmującym się materiałami wybuchowymi – stąd zapewne wzięła się „detonacyjna” nazwa konstruowanego pistoletu. Było to raczej studium koncepcyjne, niż gotowy projekt, ale wzbudziło zainteresowanie broniowych entuzjastów, takich jak Sid Woodcock. Na początku następnej dekady Yates z Woodcockiem doprowadzili do powstania strzelających prototypów pistoletu Combat Master. Kolejnym krokiem było sformalizowanie współpracy i powołanie firmy – stało się to w 1976 roku, za sprawą Mike Maesa (kolejnego pracownika EXCOA), a firma nazwana Detonics Manufacturing Company została umiejscowiona w Seattle, w stanie Waszyngton. W nowej sytuacji Pat Yates zyskał możliwość nieskrępowanego rozwijania swojej konstrukcji, co zaowocowało wprowadzeniem jej do produkcji kilka miesięcy później. Pistolet zdobył uznanie klientów, chcących mieć broń łączącą siłę ognia z możliwie najmniejszymi rozmiarami – i pewną w działaniu. Na początku lat 80. firma Detonics oferowała już całą linię pistoletów, wzbogaconą o modele Service Master i pełnowymiarowy Score Master, wszystkie będące wariacjami na temat M1911.
Jednakże wówczas na rynku krótkiej broni palnej zaczęły dominować Cudowne Dziewiątki, a Jedenastka wydawała się czymś bez mała archaicznym. Odpowiedzią na zmieniającą się rzeczywistość został, będący bohaterem niniejszego artykułu, pistolet Detonics Pocket 9