Oręż Niepodległej 1918–1939 – część 5: II Rzeczpospolita

Po wywalczeniu w latach 1918–1921 niepodległości i granic, przyszedł czas na żmudne budowanie nowoczesnej polskiej państwowości. Sytuacja geopolityczna, groźne pomruki sąsiadów, sprawiły że potrzeba było więcej i nowszej broni. Część z niej stworzono od podstaw w kraju.
W spadku po wczesnej fazie wojen ze wszystkimi sąsiadami Wojsko Polskie odziedziczyło wielki zamęt i różnorodność typów, systemów i wzorów karabinów, strzelających kilkunastoma nabojami, w tym egzotycznymi (6,5 mm japoński) czy już nie produkowanymi (11 mm austriacki i niemiecki). W pierwszej kolejności należało zapanować nad tym bałaganem, żeby można było wybrać standardowe modele i naboje, po czym zdecydować się na jakiś wzór jednolity.
Pierwsza faza miała miejsce w latach 1921–1924, w trakcie których z kilkunastu typów podstawowej broni indywidualnej uzbrojenie ograniczono do trzech standardowych: niemieckiego Mausera systemu 98 i dwóch karabinów francuskich, Lebela i Berthiera. Wszystkie pozostałe stały się „standardem uzupełniającym” – czyli innymi słowy zostały przeznaczone do zastąpienia przy pierwszej nadarzającej się okazji. Uruchomiono też wytwarzanie karabinów w kraju – a zbieg okoliczności (decyzja Rady Ambasadorów Ententy) sprawił, że okazał się nim niemiecki Mauser 98, których kompletną fabrykę (Königlische Gewehrfabrik Danzig) Polska otrzymała w ramach podziału demontowanego przez zwycięskich aliantów niemieckiego potencjału zbrojeniowego. Zbieg okoliczności był iście darem Opatrzności, bo trafił nam się w ten sposób najnowocześniejszy i najlepszy karabin I wojny światowej, gdy całkiem poważnie groziło przezbrojenie w przestarzały karabin francuski – sojusznik chciał nas uszczęśliwić fabryką Berthierów.
Przełomowym momentem, zapoczątkowującym fazę drugą, był wynikający logicznie ze wcześniejszej decyzji Rady Ambasadorów wybór karabinu niemieckiego na wzór standardowy w roku 1924 i przeniesienie broni francuskiej do kategorii standardu uzupełniającego, co nastąpiło po wyparciu z wojska karabinów austriackich, rosyjskich, włoskich, angielskich, japońskich i wszystkich innych, do których nie produkowano amunicji w kraju (produkcji nabojów austriackich zaprzestano w roku 1921). Konieczność zbudowania zapasu mobilizacyjnego dla armii, wyprodukowania setek tysięcy karabinów i karabinków systemu 98, uwiązała nas do systemu Mausera na całą resztę dwudziestolecia międzywojennego, ale w chwili wybuchu kolejnej wojny dysponowaliśmy modelem broni w niczym nie ustępującym żadnej armii europejskiej, a od wielu nowocześniejszym. Nasze wytwórnie uzbrojenia nie ograniczyły się przy tym do kopiowania techniki niemieckiej z okresu Wielkiej Wojny, ale już od początku nowej dekady do produkcji wszedł własnej konstrukcji karabinek wz. 29, w pełni nadążający za ówczesnymi trendami rozwojowymi karabinów powtarzalnych piechoty