Polskie IPSC – podsumowanie jesieni

Strzelanie sportowe w formule IPSC robi się w naszym kraju coraz bardziej popularne – co przekłada się na coraz więcej i coraz bardziej różnorodnych zawodów. Do znanych już konkurencji pistoletowych, karabinowych i strzelbowych doszły tej jesieni także… airsoftowe!
Popularność zawodów strzeleckich IPSC sprawia, że mamy coraz mniej czasu aby się na nie spokojnie zapisać – bo listy startowe zapełniają się szybko, a dla spóźnialskich pozostaje mniej możliwych do wyboru opcji. To cieszy zwłaszcza organizatorów, którzy mogą szybciej (i z większym komfortem) domknąć budżet imprezy. W minionych latach z frekwencją na zawodach bywało różnie i zdarzało się, że organizatorzy musieli wspomagać się „z kieszeni klubowej”.
Oddzielnym problemem są strzelnice. Na przykład krakowski Związek Strzelectwa Dynamicznego, klub tak zasłużony dla polskiego IPSC, pozbawiony jest obecnie własnego obiektu i musi swoje zawody organizować poza Krakowem. Dzięki nawiązanej współpracy z kolegami z Sigma-Shooting w Drużbicach nieopodal Łodzi, ZSD ma tu teraz swoją bazę do zawodów L3. I tak po MP w strzelbie udało się zorganizować kolejną edycję zawodów Cracow Open – niegdyś największych międzynarodowych zawodów pistoletowych w kraju. Drużbicka strzelnica nie jest zbyt wielka i daleko jej do rozmiarów obiektów w Lublewie Gdańskim, Babimoście czy chociażby Parzęczewie, ale dzięki temu że obiekt jest zwarty przeprowadzane tam zawody idą dość szybko, a strzelcy nie muszą wędrować zbyt daleko pomiędzy osiami. Podobnie było i w tym roku: na 12 torach rywalizowało ponad 240 strzelców, także z zagranicy. Liczba startujących była wyzwaniem dla organizatorów, którzy tak ułożyli harmonogram strzelań, aby w zawodach wziąć mogło jak najwięcej osób. Niestety, odbiło się to na celebrowaniu zawodów i przepustowość wygrała z atmosferą. Wiem, że organizowanie zawodów IPSC nie należy do łatwych (ani tanich), ale liczę, że przyszłości jednak uda się wszystkie te aspekty ze sobą lepiej pogodzić – tak, by w trakcie imprezy był czas na spotkanie się z kolegami i chwilę przerwy, choćby na zwykłą rozmowę