Obcy: ósmy pistolet Nostromo

„Widziałem przyszłość IPSC” zatytułował swoją relację z prezentacji nowego pistoletu Laugo Alien jeden z jej uczestników. To zdanie może się okazać prawdą – o ile uda mu się wedrzeć do spisu broni dopuszczonej w Klasie Fabrycznej.

Dlaczego mogłoby się nie udać? Bo firma Laugo jest malutka, a jej pistolet ma całkiem realne szanse wysłać na zieloną trawkę całą ofertę konkurencji. A owi konkurenci, bazujący na platformach Glocka i CZ 75 nie po to płacą takie pieniądze tym, co tym interesem kręcą (nowy rosyjski prezes IPSC czuje się na targowych konferencjach prasowych CZUB jak u siebie w domu i nie dopuszcza do głosu dziennikarzy, wygłaszając swoje racje w półgodzinnych monologach), żeby im tu jacyś początkujący podskakiwali.
Zwłaszcza Cezeta nie po to wydawała tyle pieniędzy na nowe wcielenie Shadowa, żeby teraz wpuścić na rynek broń mogącą go usunąć w – nomen omen – cień. To właśnie ona ma teraz najwięcej do stracenia – i częściowo sama jest sobie winna, bo ci, co wypuścili tego dżina z butelki byli jeszcze parę lat temu jej pracownikami. Dziś, wyrzuceni z CZUB mają jeden powód więcej, by ostrzyć wojenny topór.
Jan Lučanský to nazwisko, które może coś mówić naszym stałym Czytelnikom, jeszcze z poprzedniego wcielenia pisma. W 2001 roku Lučanský wraz z Františkiem Gašparikiem założyli w słowackim Trenczynie spółkę LG Laugo, której nazwa pochodziła od inicjałów ich nazwisk oraz rzymskiej nazwy ich miasta – Laugaricio. Powstał w niej projekt słowackiego pistoletu maszynowego Laugo LG205 (M8A) z polimerową komorą zamkową, który został w końcu przejęty w roku 2007 i zrealizowany przez CZUB. Jego owocem jest odnoszący coraz większe sukcesy zwłaszcza za oceanem Scorpion Evo 3, nowoczesny peem (3A1) i cywilny karabinek samopowtarzalny (3S1) na nabój 9 mm × 19.
Co do rzeczywistego poziomu wkładu obu stron w Evo 3 panują znaczne rozbieżności, panowie L & G są przekonani, że oddali CZUB gotowy do produkcji model, CZUB twierdzi, że dostała projekt zaawansowany w może 50% procentach, który dopiero jej kosztem i dzięki olbrzymiemu wysiłkowi jej konstruktorów i technologów udało się przeistoczyć w obecny kształt tej broni