Turcja stawia na TP9

Dwa lata temu nasza Służba Ochrony Kolei zaskoczyła wszystkich kupując tureckie pistolety Canik TP9, wzorowane na Waltherze P99, które szybko dorobiły się swojskiego przezwiska „Czajników” (nazwę Canik czyta się bowiem „czanik” – od miasta w północnej Turcji, na wybrzeżu Morza Czarnego). Użytkownicy z SOK opo96wiadali o nich najróżniejsze historie, od pochwał po gorzkie żale – w końcu na następne pistolety wybrano Glocki. Tymczasem te same pistolety, którymi u nas pogardzili sokiści, Armia Turecka wybrała na swoją nową broń krótką i eksploatuje ich już ponad 110 000 – a zamówiła niemal ćwierć miliona (235 000) więcej! Pistolet nosi w Turcji nazwę Mete i jest produkowany przez dwie krajowe firmy, Samsun Yurt Savunma (SYS) oraz Sarsılmaz.

SYS dostarcza kompaktowego (magazynek na 15 nabojów) Mete-B, a Sarsılmaz pełnowymiarowego (17 nabojów) Mete. Oba pistolety mają swoje odpowiedniki w serii produkowanej na rynki cywilne jako Canik, oba są też dostępne zarówno w konfiguracji z bezpiecznikami automatycznymi, jak i nastawnymi.

źródło HOFFMAN’S GUN CENTER