Bój się Boga, Mazurkiewicz… czyli Kielce po strzelecku

Kolejny wrzesień za nami, a wraz z nim kolejne targi MSPO – opromienione blaskiem największej polskiej imprezy wystawienniczej, poświęconej tematyce uzbrojeniowej. Jednak czy wystawiane jest tam cokolwiek, co zainteresuje zwykłego strzelca?

Ano z tym bywa już bardzo różnie. Co roku zajmujemy uwagę naszych Czytelników obszernymi relacjami z kieleckiej imprezy, ale powiedzmy szczerze – czasami robimy to trochę na wyrost. Rwie się dusza do raju, my też chcielibyśmy móc pochwalić się ważnymi broniowymi targami, pełnymi nowości, premier i innowacyjnych pomysłów. Takimi, jak paryskie Eurosatory i Milipol, czy londyńskie DSEI, o stricte strzeleckich SHOT Show i IWA OutdoorClassics już nawet nie wspominając. Ale u nas zazwyczaj pospolitość skrzeczy, jak to celnie ujął mistrz Wyspiański. Więc tym razem opowiemy tylko o tym, co było naprawdę nowe i naprawdę ciekawe, co siłą rzeczy ograniczy objętość relacji – dzięki czemu więcej miejsca w numerze pozostanie na inne artykuły, traktujące o konkretnych modelach broni strzeleckiej. A jeśli zarządzający MSPO chcą większych opisów, niech się na przyszłość bardziej postarają o przyciągnięcie ciekawszej oferty wystawców