Antoni Rościszewski: zapomniany polski konstruktor kanadyjskich peemów

Poza nielicznymi specjalistycznymi opracowaniami trudno znaleźć cokolwiek o prototypowych pistoletach maszynowych Antoniego Rościszewskiego, podczas wojny pracującego w kanadyjskim arsenale Long Branch – lecz nawet tam brak choćby wzmianki o samym konstruktorze poza nazwiskiem.

Kanada od skonfederowania oddzielnych dotąd prowincji w jednolitą kolonię w roku 1867 była zawsze gorliwą córą Albionu, chętną pomagać w każdej wojennej potrzebie – a mimo to przez wiele lat traktowana była przez Brytanię raczej po macoszemu. Przejawiało się to choćby w sferze uzbrojenia. W czasie wojny burskiej, gdy brytyjska armia przechodziła z Lee-Metfordów na Lee-Enfieldy i szykowała się już na przyjęcie SMLE – armia kanadyjska musiała się zadowalać jednostrzałowymi Martini-Enfieldami, przerobionymi na nabój .303-in. Także po wojnie nie mogła się doprosić nowych karabinów, co doprowadziło do nieszczęsnej epopei karabinu Rossa – ale to temat na oddzielną opowieść.

NATIONAL FIREARMS COLLECTION

W czasie Wielkiej Wojny wojska kanadyjskie były już doskonale wyszkoloną siłą zbrojną, która wielokrotnie służyła armii brytyjskiej za jednostki elitarne, rzucane na najbardziej zagrożone odcinki. W ciągu całej I wojny światowej Kanadyjczycy nie przegrali ani jednej bitwy, do której ich wysłano – dzikusy z kolonii (od 1910 roku podniesionej już do statusu dominium Korony brytyjskiej) zasłużyli wreszcie na szacunek Albionu. Nikt już nie protestował, gdy w 1919 roku Kanada złożyła akces do Ligi Narodów, występując po raz pierwszy jako samodzielny (choć wciąż niesuwerenny) byt państwowy. Od tej pory kanadyjskie siły zbrojne rozwijały się harmonijnie we współpracy z brytyjskimi – a w czasie II wojny światowej bez kanadyjskiej bazy szkoleniowej zapewne nie byłoby po prostu sukcesów RAF. To na niebie Kanady brytyjscy kadeci mogli bezpiecznie uczyć się latać i nabierać setek godzin praktyki w powietrzu, niezagrożeni przez nieprzyjaciela. Pod bokiem, w USA, pracowały pełną parą największe na świecie fabryki samolotów, a ich produkty kończący szkolenie piloci transportowali do Wielkiej Brytanii, pokonując Atlantyk z międzylądowaniem na kanadyjskiej Nowej Funlandii.
Zanim jednak doszło do uruchomienia programu masowego szkolenia lotniczego CATP, rząd Kanady zadbał o to, by już nigdy nie musiał więcej nikogo prosić o broń do prowadzenia wojny