Setny numer

Oddajemy w Państwa ręce jubileuszowy numer naszego miesięcznika – setny po zmianie wydawnictwa pod koniec roku 2016, bo licząc od początku w roku 2002 to już 244. Takie momenty cieszą, ale świętowanie odkładamy do przyszłego roku, gdy osiągniemy ćwierćwiecze istnienia pisma na polskim rynku – 25 lat to będzie okazja do wspomnień i hucznych obchodów. Teraz pozwoliliśmy sobie na dwa okazjonalnie dobrane tematy – w „zbrojowni” prezentujemy absolutnie unikatowy polski pistolet, o którym jak sądzimy mało kto w ogóle wie, że takowy istnieje, zaś w dalszej części numeru arcyciekawy przykład broni do samoobrony z początku XX wieku, jak najbardziej funkcjonalny po dziś dzień: poczwórnie jednostrzałowy pistolet... półautomatyczny. Obie bronie prezentujemy też na naszym kanale KINO STRZAŁpl na serwisie You Tube, tam można obejrzeć jak działają i strzelają.

A co w sprawach przyziemnych? Dużo się dzieje, niestety. Z jednej strony ekscentryczny prezydent USA uparł się zniechęcić do siebie najzagorzalszych fanów, co mu się nadpodziw udaje – a przy okazji rozłomotał światowy rynek ropy naftowej i jej przetworów: nie tylko paliw silnikowych (braki paliwa lotniczego w Europie i Azji już odbiją się czkawką), ale także kwasu siarkowego, co z kolei uderza w przemysł elektroniczny i nawozów sztucznych. Z drugiej strony włodarze kraju na Bliskim Wschodzie, który leży tam gdzie chce (użycie właściwych desygnatów jest niewskazane dla używającego) robią wszystko, żeby pozostała ludność globu ich szczerze znienawidziła. W myśl koncepcji „możemy wszystko, i co nam zrobicie?” – otóż może się okazać, że jednak nie wszystko, a przyszły odwet nieoczekiwanie dla nich może spotkać się z powszechną aprobatą.

Z trzeciej strony mamy niepokojące wieści z Niemiec. W kwietniu zaprezentowano tam „Ogólną Koncepcję Obrony Wojskowej”, pierwszą kompleksową strategię wojskową w historii Bundeswehry. Głównym założeniem tej strategii jest, że do 2039 roku (sic!) RFN ma mieć najsilniejszą konwencjonalną armię Europy, „posiadającą technologiczną przewagę”. Nie określono, nad kim ta przewaga ma być uzyskana, czy chodzi o wrogów zewnętrznych, czy o pozostałe państwa europejskie? Wymowny wybór daty dla mnie nie pozostawia wątpliwości co do kierunku wysunięcia niemieckich bagnetów. Tylko kto miałby w tej Bundeswehrze służyć – imigranci?

A tak gwoli przypomnienia: pomysłodawcą rozbiorów I Rzeczypospolitej był król Prus Fryderyk II, przez Niemców zwany Wielkim. A monarchowie, którzy ułożyli się w sprawie rozbiorów, byli wszyscy Niemcami. Oprócz wspomnianego Fryderyka II i cesarzowej Marii Teresy oraz jej syna, cesarza Józefa II (czyli władców Austrii, która wtedy nosiła jeszcze dumną nazwę Świętego Cesarstwa Rzymskiego), rodowitą Niemką była także cesarzowa Rosji Katarzyna II, urodzona w Szczecinie jako Zofia Augusta Fryderyka księżna Anhalt-Zerbst. Niemcami było też wielu ministrów i generałów w służbie rosyjskiego dworu.

No i ze strony czwartej mamy Ukrainę, której armia zdobywa właśnie nieporównywalny z żadnym innym europejskim krajem potencjał militarny i staje się – także organizacyjnie – gotowa do podbijania ościennych państw. Na razie próbuje wciągnąć je do wojny, przy pomocy prowokacji – tu spadł dron, tam wybuchł pożar, a jak już kogoś złapią za rękę, to zawsze ma ukraiński paszport (ale oficjalnie jest „rosyjskim agentem”). Najgorsza jest nasza sytuacja, bo prawdopodobne straty terytorialne po zakończeniu wojny z Rosją (co przecież w końcu nastąpi) może chcieć odbić sobie właśnie na nas. Ten temat jest oficjalnym tabu w polskich mediach, ale koncepcja odzyskania „zakerzonia”, terenów pomiędzy Wisłą a linią Curzona, po której mniej więcej przebiega obecna granica polsko-ukraińska, jest na Ukrainie głoszona całkiem często i na serio.

Ale my mimo wszystko przetrwamy, to pewne. Na razie proponuję oddać się lekturze jubileuszowego, majowego numeru – w wersji papierowej lub elektronicznej. Proszę zauważyć, że dostępne są dwie wersje kolorystyczne okładki, więc warto zdobyć obie! Zapraszam także do oglądania filmów na kanale KINO STRZAŁpl – no i oczywiście do zaprenumerowania naszego czasopisma