Walther-USA kilka lat temu zrobił wielki szum wokół swojej kapitulacji wobec (rzekomych?) żądań klientów zamontowania „normalnych” przycisków do zwalniania magazynka w pistoletach przeznaczonych na rynek amerykański. Wygląda jednak na to, że ta strategia nie wzmocniła sprzedaży dość, więc po paru latach wracają „skrzydełka”!
Parę lat temu amerykańscy strzelcy zaczęli się domagać powrotu do rzekomo „odwiecznie amerykańskiego” systemu zwalniania magazynka przyciskiem na boku szkieletu przy przyczepie poziomej gałęzi kabłąka. Przewodnie hasło tego ruchu głosiło, że oto po dekadach „dziwnych” europejskich wynalazków, jakichś przycisków na dnie chwytu czy innych „
skrzydełek”, czas wrócić do zdrowego rdzenia i pomysłów Browninga. Hasło rzeczywiście wyjątkowo durne, nawet jak na postulat z amerykańskiego interioru. Bo akurat właśnie John Moses skonstruował był w sumie tylko jeden pistolet z takim przyciskiem – za to fakt, że to była Jedenastka. Wszystkie inne seryjnie produkowane pistolety jego konstrukcji (FN1900, Colt 1900 i 1902 Military, FN1903, FN1906, Colt Pocket Hammerless, FN1910) miały właśnie zatrzaski na dnie chwytu, zaś epifania z przyciskiem na boku rękojeści dopadła Browninga dziwnym tr
afem akurat po próbach amerykańskiego konkursu na pistolet wojskowy w 1906 roku, w których brała udział broń wręcz kwintesencjonalnie europejska – Parabellum Lugera. I to właśnie Luger miał ten rzekomo „pra-amerykański” i „rdzennie brownigowski” zwalniacz magazynka na boku rękojeści – podczas gdy wszystkie poprzedniki 1911 miały nadal zatrzask na dnie chwytu. Dopiero w 1908 roku w gruntownie przekonstruowanym prototypie pojawił się zwalniacz przyciskowy. Ale my dzisiaj nie o tym…
Ilustracje: SHOOTING ILLUSTRATED oraz COLLECTORS FIREARMS.COM









































































































































![Militaria [Strzal-Pentagon_1-3]_Nov20_MOJA](https://strzal.pl/wp-content/uploads/2020/12/Militaria-Strzal-Pentagon_1-3_Nov20_B.jpg)