2017/10/11

Od wielu lat pisujemy oddzielnie o karabinach i nożach: dziś wreszcie łączymy je w jedno, zajmując się dwudziestowieczną ewolucją noża mocowanego na karabinie – bagnetu.

Przez stulecia przed pojawieniem się broni palnej – a było ich znacznie więcej, niż minęło od czasu gdy mieszanina siarki, saletry i węgla zaczęła swe panowanie na polach bitew – człowiek toczył swe wojny używając broni białej: metalowych kling trzymanych w ręku lub przymocowanych do drzewca różnej formy i długości. Powstało ich wiele typów, różniących się materiałami, formą, rozmiarami i sposobem użycia: miecze, szable, piki, oszczepy, topory, lance, sztylety… Tę listę można ciągnąć w nieskończoność. To one sprawiały, że bitwa między dwiema grupami ludzi przeradzała się w ponurą rzeźnię, która wymagała od uczestników najwyższej odwagi i męstwa, by choćby przeżyć starcie, nie mówiąc o jego wygraniu.
Oblicze bitwy i dystans jej toczenia zaczęły rosnąć wraz z wynalazkiem prochu strzelniczego – a wraz ze wzrostem odległości sam konflikt stracił nieco na brutalnej intensywności. To był jednak tylko pozór, który pryskał natychmiast po wyczerpaniu zapasu amunicji: znów, po staremu o wszystkim decydowała chłodna stal w ręku i nerwy jak postronki.
Niska szybkostrzelność i pracochłonne nabijanie w kontrmarszu wymogło z początku podział wojsk polowych na uzbrojonych w broń palną muszkieterów i ubezpieczających ich w czasie przeładowywania pikinierów z parometrowymi (do obrony przed atakiem konnicy) pikami. Wzrost liczby strzelców wymagających ochrony pikinierów zaczął z czasem szkodzić efektywności armii. Jednak już w trakcie XVIII wieku postęp techniczny (zastąpienie zamków lontowych i kołowych skałkowymi) pozwolił na to, by broń palna z broni wsparcia wyrosła na zasadnicze uzbrojenie armii, pikinierzy awansowali na strzelców, a pika znikła z niej na dobre, zastąpiona ostrzem mocowanym w lufie lub na niej – bagnetem.
Początkowo długie niczym ułomek piki, bagnety zaczęły z czasem maleć, aż w końcu piechota musiała zacząć się uzbrajać w dwa typy broni białej: przypominający krótką szablę tasak do walki wręcz bez karabinu i bagnet, zwykle typu kłujnego, mocowany tulejowo na lufie karabinu. Praktyka życia w polu wymagała w takim układzie noszenia jeszcze noża, którym można było ukroić jedzenie, lub użyć jako broni ostatniej szansy w zwarciu. Z czasem noszenie tego całego kramu zaczęło przeszkadzać i powstały bagnety nożowe – łączące kilka dotychczas rozłącznych funkcji. Ich wczesna forma stanowiła na dobrą sprawę tasak piechoty mocowany do lufy, ale wkrótce stały się bardziej poręczne, ewoluując w ciągu XX wieku w kierunku formy, którą znamy dziś: noża bojowego przypinanego do karabinu.
Ostatni okres tej ewolucji przypadł na lata dwóch wojen światowych, do których przystępowały armie w różnych stadiach ewolucji bagnetu – jedne z długimi tulejowymi bagnetami kłujnymi tkwiącymi głęboko w XIX wieku (Francja, Rosja), inne z równie długimi i bezużytecznymi bagnetami nożowymi blisko spokrewnionymi z tasakiem piechoty (Japonia, Wielka Brytania) – i wreszcie takie, w których bagnet osiągnął już formę nowoczesną (Niemcy). Co ciekawe, w trakcie II wojny światowej, która przyniosła prototypy współczesnych bagnetów-noży (amerykański M4 był po prostu nożem bojowym M3 Camillusa zaopatrzonym w pierścień jelca i zatrzask głowicy do mocowania go na karabinku M1) widzimy chwilowy nawrót bagnetów kłujnych, po części nawet tulejowych (angielskie „gwoździe”).

previous arrownext arrow
Slider
previous arrow
next arrow
Slider
Przejdź do paska narzędzi