Historia uzbrojenia niemieckiego Volkssturmu, pospolitego ruszenia III Rzeszy, powołanego do życia, by bronić Vaterlandu przed inwazjami z obu strategicznych kierunków, jest zdecydowanie zbyt długa i zawiła, by ją opowiedzieć na kilku stronach, a nawet w kilku artykułach. Ale trzeba próbować – oto dzieje Walthera VG1
Niemiecki Volkssturm (Deutsche Volkssturm) został oficjalnie powołany do życia 25 września 1944 roku. Celem utworzenia tej formacji o charakterze ochotniczego ruszenia była mobilizacja roczników jeszcze – lub już – nie objętych poborem, by z nich sformować dodatkowe siły zbrojne, które dopomogłyby regularnemu Wehrmachtowi w obronie kraju. Powołana do życia na wniosek nowego szefa sztabu Oberkommando des Heeres gen. płk. Heinza Guderiana w dusznej atmosferze po zamachu na Hitlera, ta prywatna armia Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej miała być lekarstwem na toczący prawdziwą armię „defetyzm”, brak wiary w ostateczne zwycięstwo. Organizacja DV miała powołać pod broń dodatkowe 6 milionów chłopców i staruszków w czterech rzutach – w pierwszym rzucie do listopada 1,25 mln. Ten plan zdradza, że o ile pomysł rzucił wojskowy, to realizacją zajęli się wyłącznie działacze partyjni – bo jedynie dla gamoniów ich rodzaju podstawowe logistycznie pytanie: „no dobrze, a w co my to całe bractwo uzbroimy?” nie miało znaczenia. Wygrało z nim charakterystyczne dla socjalistycznych totalitaryzmów podejście „dajcie ludzi, a broń się znajdzie”.
Tymczasem problem był poważny i to obarczony dalekosiężnymi konsekwencjami. Pierwsza fala mogła zostać od biedy uzbrojona kosztem wyczyszczenia do zera składnic zdobyczy wojennej i ostatnich rezerw odłożonych przez armię na czarną godzinę. A pozostałe 4,75 miliona? Oj tam, oj tam – jak trzeba, to się wyprodukuje, naród jest ofiarny. No jasne – zwłaszcza po utracie wszystkich zagranicznych złóż surowców i zdobycznego przemysłu, zaopatrując jednocześnie prawdziwe wojsko, które potrzebowało olbrzymiej liczby standardowych wzorów, a wszystko pod alianckimi bombami.
Tym niemniej podjęto szeroko idące wysiłki, by wykorzystując ostatnie rezerwy siły roboczej uruchomić jednak wytwarzanie maksymalnie uproszczonych rodzajów broni – oficjalnie wręcz tytułowanych Primitive Waffen, czyli broniami prymitywnymi.
Ilustracje: LAST STAND ON THE ZOMBIE ISLAND, ROCK ISLAND AUCTIONS oraz MICHAEL HEIDLER
































![Militaria [Strzal-Pentagon_1-3]_Nov20_MOJA](https://strzal.pl/wp-content/uploads/2020/12/Militaria-Strzal-Pentagon_1-3_Nov20_B.jpg)



































































































