W ramach pomocy dla Danii w obronie Grenlandii przed zakusami USA niemiecka armia wysłała tam swój bojowy kontyngent. Grupa żołnierzy sił lądowych, wsparta służącymi w lotnictwie i marynarce wojennej, w łącznej liczbie 15 osób, pod dowództwem admirała (!) Stefana Pauly’ego, udała się do Nuuk cywilnym samolotem czarterowym – żeby było jeszcze zabawniej, wynajętym od polskiej firmy. Kontyngent miał pozostać na Grenlandii przez dłuższy czas, tak informowano jeszcze w dniu jego przylotu, w sobotę. Tymczasem już w niedzielę po południu niemieccy żołnierze innym prywatnym samolotem wrócili do kraju. Na wyspie spędzili niecałe 44 godziny – powodem powrotu były (według oficjalnych informacji rzecznika Bundeswehry!) niekorzystne warunki pogodowe. Było zimno i wiało.
W tej sytuacji Grenlandii przed prezydentem Trumpem broni oddział około dwustu żołnierzy duńskich, wyposażonych w jeden psi zaprzęg. I dwuosobowe kontyngenty wsparcia ze Szwecji, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Francji i Finlandii – plus jednoosobowy oddział z Holandii. W obliczu takiej potęgi USA nie mają żadnych szans.
Źródło: ALESSANDRO RAMPAZZO / AFP EAST NEWS
































![Militaria [Strzal-Pentagon_1-3]_Nov20_MOJA](https://strzal.pl/wp-content/uploads/2020/12/Militaria-Strzal-Pentagon_1-3_Nov20_B.jpg)



































































































