Wrześniowe dylematy

Pan prezydent Andrzej Duda na wielkiej Defiladzie Niepodległości w Święto Wojska Polskiego przypomniał, że w roku 1920 obroniliśmy niepodległość Polski, bo ochotnicza armia była obeznana z bronią – nie wystarczy bowiem sam zapał i patriotyzm, musi być jeszcze broń i umiejętności jej obsługi. Broń częściowo zabraliśmy zaborcom, częściowo otrzymaliśmy od zwycięskich mocarstw sojuszniczych. Amunicję w znacznej mierze dostarczyli bracia Węgrzy. Ale umiejętności strzeleckie mieliśmy własne!
A co dziś zaproponował nam polski rząd? Rozbrojenie obywateli, pozbawienie ich powszechnej możliwości odbudowania strzeleckich umiejętności – a przecież to właśnie ta władza miała być gwarantem odbudowy patriotycznej świadomości obywatelskiej. W dodatku próba nowelizacji ustawy o broni i amunicji – już nawet poza jej aspektem merytorycznym – została przygotowana w sposób naruszający wszelkie zasady prawidłowej legislacji. Aż wierzyć się nie chce, że projekty takich przepisów prawa naprawdę powstały w MSWiA. To są właśnie skutki zaniedbania przeprowadzenia degaworyzacji resortu spraw wewnętrznych.

Owszem, reakcja władz na gigantyczny oddolny protest środowiska była szybka i właściwa: z niemądrych pomysłów oficjalnie się wycofano, przesuwając w czasie termin implementacji znowelizowanej w 2017 roku dyrektywy unijnej. Co prawda wdrożenia dyrektywnych przepisów nie unikniemy, ale gra toczy się o to, czy zrobione to będzie dobrze, czy źle. Z korzyścią dla strzeleckiego środowiska, czy wręcz przeciwnie. Władze ministerstwa już dwukrotnie w ostatnich kilku tygodniach musiały odcinać się od pomysłów własnych urzędników – rozumiem, że z jakichś powodów nie można ich po prostu zwolnić z pracy, ale przecież można odsunąć od działań związanych z ustawą o broni i amunicji. Tym bardziej, że są to od lat te same osoby i liczenie na zmianę ich mentalności wydaje się bardzo naiwne.

Tu powtórzę jak mantrę, że w obecnej sytuacji – gdy resort nie ma żadnego gotowego projektu, co wielokrotnie potwierdzono na piśmie – jedynym sensownym rozwiązaniem jest szybkie odmrożenie poselskiego projektu ustawy o broni i amunicji, nr druku 1692. Projekt ten znajduje się w parlamencie, i to już na etapie drugiego czytania, w każdej chwili można więc uruchomić prace nad nim w sejmowej komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. W ich trakcie wszystkie strony mogą przedstawić swoje uwagi, projekt można ulepszać i poprawiać – przy dobrej woli stron prace pójdą szybko i jest nawet szansa zmieścić się w wymaganym terminie implementacji unijnej dyrektywy. Wystarczy jedna decyzja…
Panie ministrze Joachimie Brudziński: kraj patrzy i czeka!

Zapraszam do lektury wrześniowego numeru miesięcznika . I bardzo proszę, bądźcie Państwo z nami: papierowo, mobilnie, lub na stronie internetowej www.strzal.pl.

Jarosław Lewandowski
redaktor naczelny