Wszystkim Czytelnikom miesięcznika z okazji stulecia naszej Niepodległości

najlepsze życzenia wszelkiej wolności składa redakcja
in dubio – pro libertate!


Umiarkowany postęp w granicach prawa

Gdy pod koniec października na stronach Rządowego Centrum Legislacji wciąż nie było informacji o podpisaniu rozporządzenia zakazującego noszenia i przenoszenia broni w związku ze szczytem klimatycznym (Pre-COP24, UNFCCC COP24, CMP14 i CMA1.3), mającym miejsce w Katowicach w pierwszej połowie grudnia już niemal odzyskałem wiarę w człowieka i jego zdrowy rozsądek. Niestety, okazało się, że był to tylko efekt pewnego, hm… nieuporządkowania w instytucjach rządowych, bowiem rozporządzenie zostało podpisane i opublikowane w Dzienniku Ustaw (Dz.U. z 2018, poz. 1981) dnia 16 października, tylko że jakoś niespecjalnie się tym chwalono – nawet rozumiem, dlaczego.

Co skądinąd miłe, otrzymaliśmy odpowiedź na nasz apel o niepodpisanie rozporządzenia w jego projektowanej postaci. Pan dyrektor Departamentu Porządku Publicznego MSWiA, Mariusz Cichomski, tłumaczy nam powody, dla których zdaniem władz rozporządzenie musi być wprowadzone w życie. Otóż zakaz noszenia broni ma zapobiec „ewentualnym przypadkom użycia jej niezgodnie z prawem, jak również zniweluje zagrożenie związane z zagubieniem bądź siłowym jej odebraniem przez inne osoby”. Idąc tym tokiem rozumowania zakładamy, że potencjalny eko-terrorysta – o ile w ogóle miałby taki szalony plan, aby na polowaniu odebrać siłą dubeltówkę myśliwemu – nie wpadnie na to, że mógłby to uczynić trochę dalej, na Opolszczyźnie lub w Świętokrzyskiem. I że w ogóle jakikolwiek złoczyńca będzie brał pod uwagę kreśląc swoje niecne plany, że minister wydał zakaz, więc – no niestety, z zamachu nici, zakazali noszenia broni… W ogóle okazuje się, że nasze życie i bezpieczeństwo jest permanentnie narażone na najwyższe zagrożenie, skoro każdy posiadacz pozwolenia na broń może w każdej chwili użyć jej niezgodnie z prawem, zgubić, dać sobie odebrać siłą, a wielu z nich – o zgrozo! – ją nosi.

Jednak ministerstwo pochyliło się nad zgłaszanymi z wielu stron podobnie brzmiącymi uwagami i przychyliło łaskawie, acz częściowo, do postulatów obywateli – otóż zakaz skrócono z trzech do dwóch tygodni. Miał obowiązywać od 25 listopada do 16 grudnia, a będzie obowiązywał od 1 do 15 grudnia. Żeby nie było zbyt pięknie, nadal ma obejmować aż dwa województwa (śląskie i małopolskie), choć szczyt odbywa się tylko w Katowicach. Ot, taki bardzo umiarkowany postęp w granicach obowiązującego prawa…

Jest jednak i jaśniejsza strona tej sytuacji: w ministerstwie czytają to, co się do nich napisze – nie zawsze ze zrozumieniem, ale przynajmniej mają dobre chęci. Czyli warto pisać, Rodacy.
Czytać też warto, więc zapraszam do lektury listopadowego numeru miesięcznika  już w środę, 14 listopada, tradycyjnie prosząc, aby Państwo byli z nami: papierowo, elektronicznie, lub na stronie internetowej www.strzal.pl.

Jarosław Lewandowski
redaktor naczelny