11 stycznia 2021

Myśleliście, że kusze wyszły z mody razem z pełnopłytową zbroją i nikt już o nich nie pamięta? Może i tak, ale kiedy tajna służba prowadzącego wojnę mocarstwa potrzebuje naprawdę cichej broni, to potrafi sięgnąć pamięcią zadziwiająco daleko… W czasie II wojny światowej amerykańskie Biuro Służb Strategicznych (Office of Strategic Services, OSS) eksperymentowało z bardzo różnorodnym arsenałem urządzeń do skrytego pozyskiwania wiadomości, sabotażu i ataków na nieprzyjacielskie obiekty oraz broni do prowadzenia

czytaj dalej

7 grudnia 2020

Nie wszystkie karabiny maszynowe niemieckiej Luftwaffe miotały śmiercionośne pociski – niektóre służyły do kręcenia filmów. Firma optyczna Zeiss Ikon skonstruowała dla niej fotokarabin do treningu dla strzelców pokładowych. Wyszkolenie strzelców pokładowych, których zadaniem była obrona samolotu przed atakiem myśliwców przeciwnika, było ważną częścią przygotowania załóg samolotów bombowych okresu II wojny światowej. Zasadniczą trudnością w jego prowadzeniu był brak technologii, pozwalającej strzelać

czytaj dalej

8 lipca 2020

Dawno, dawno temu Jacek Kaczmarski nawoływał na melodię barda katalońskiej lewicy Lluísa Llacha, by wyrywać murom „zęby krat”. Był wtedy w Europie kraj, którego mury (na czele z tym najsłynniejszym, pisanym wielką literą) szczerzyły na swych własnych obywateli znacznie bardziej zabójcze zęby. Żelazna Kurtyna, przecinająca na pół kontynent po zakończeniu II wojny światowej, przedzielała terytorium pobitych Niemcy na część okupowaną przez Sowietów na wschodzie i trzy sektory okupowane

czytaj dalej

1 maja 2020

W swojej ledwie trzyletniej historii, amerykański OSS opracował wiele tajnych broni i szpiegowskich gadżetów, które łączyła jedna wspólna cecha – do niczego się nie nadawały. Jednym z nich był pneumatyczny pistolet na strzałki, Flying Dragon – czyli Latający Smok. Biuro Służb Strategicznych (Office of Strategic Services, OSS) zostało powołane do życia dekretem prezydenta Franklina Delano Roosevelta z 13 czerwca 1942 roku, by zbierać i analizować

czytaj dalej

15 stycznia 2020

Wydawało się, że utopienie przez Brytyjczyków w Atlantyku skrzyń zawierających setki tysięcy tanich, jednostrzałowych pistoletów FP-45 Liberator, które miały być dostarczane ruchom oporu w krajach okupowanych, zakończyło sprawę raz na zawsze. Ale dobre pomysły nie giną – ten powrócił niespełna 20 lat później. Pomysł pistoletu FP-45 Liberator zrodził się z idei podsuniętej przez polską ambasadę w Waszyngtonie: ludność okupowanych krajów chętnie walczyłaby z Niemcami czy Japończykami, gdyby miała

czytaj dalej

7 grudnia 2019

Choć w poprzedniej epoce Dania była pionierem w dziedzinie ręcznych karabinów maszynowych, świt ery peemów przespała całkowicie. Kiedy się z tego snu przebudziła, wszystko było pozamiatane i duński producent musiał szukać zbytu za granicą. Przełom XIX i XX wieków był okresem narodzin i burzliwego rozwoju indywidualnej broni automatycznej. Jedną z pionierskich konstrukcji był duński karabin automatyczny konstrukcji Juliusa Rassmussena i Theodora Schuboe, opatentowany w roku

czytaj dalej

2 października 2019

„Wszystko już było” powiadają jedni, a drudzy dodają, że „Naśladownictwo jest najszczerszym z komplementów”. Jak zwał, tak zwał, ale udane modele broni szybko znajdują naśladowców – czasem w zdumiewających miejscach W okresie II wojny światowej do różnych krajów świata trafiły dziesiątki i setki tysięcy amerykańskich pistoletów maszynowych, nie tylko archaicznych Thompsonów, ale i nowszych modeli: Reisingów, UD-42, czy M3, zwanych z racji podobieństwa do warsztatowego przyrządu Smarownicami (Grease Gun). Ten ostatni

czytaj dalej

16 lipca 2019

Nazwisko Gordona Ingrama kojarzy się przede wszystkim z jego ostatnim peemem, MAC-10, znanym głównie z filmów. Ale zanim świat pokochał Model 10, Ingram zbudował Model 6, który miał być produkowany w… Peru Jak wszędzie na świecie po zakończeniu II wojny światowej także w Ameryce nie brakowało młodych zdolnych ludzi, którzy pod wpływem doświadczeń konfliktu chcieli rozpocząć karierę w produkcji broni. Tyle że ciężko sobie chyba wyobrazić trudniejszy

czytaj dalej
previous arrownext arrow
Slider
previous arrow
next arrow
Slider